Wlasnie pisze swojego pierwszego posta, no coz, nie wiem czemu akurat to robie, ale widocznie cos we mnie uznalo, ze warto. Jest noc, a mnie cos natchnelo aby w taki sposob podzielic sie swoimi myslami.
Mam wakacje, niestety narazie tylko z nazwy. Od jakiegos czasu sporo pracuje, nagle okazalo sie, ze mam 3 roboty na umowe-zlecenie. Jest ciezko, bo na dodatek siedze sam w domu z psem. Rodzice na wakacjach a ja tu jakos staram sie przezyc;) Oczywiscie, nie jest zle, ale gdy idzie sie na 2 etaty do roboty dodatkowo wszystko w domu robi samemu to troche brakuje czasu. Ani sie czlowiek nie wyspi, anie nie naje porzadnie ani nie zabawi. Ale przeciez "wazne, ze dingi leca" jak to powiedzial pewien "zielony" z Agory (drukarni w ktorej pracuje). Plan jest taki, ze "dingi" beda lecialy pierwszy miesiac wakacji a drugi bedzie juz tylko poswiecony na ich wydawanie. Najpierw 1,5 tyg. w Szklarskiej Porebie jak co roku z klubem. Pozniej maly plan o wyjezdzie w tatry z plecakami, jak narazie tylko z kolega, ale mam nadzieje, ze kogos jeszcze naklonimy do wyjazdu. Juz nie moge sie doczekac tych widokow, calodziennych wedrowek i tego powietrza...
Niestety praca i przemeczenie nie pozwalaja mi na treningi... Biedny Cube stoi tylko jako posag w moim pokoju i czeka... nie wiem jak dlugo jeszcze, narazie czeka 3 tygodnie...
Wczorajszy dzien to totalna rozsypka, dopiero teraz dochodze do siebie. Najpierw nocka w Agorze a pozniej na 6 rano do drugiej roboty. Zero snu... Wlasciwie wszystko bylo ok, ale gdy wrocilem juz do domu bylem wycienczony. Glodny, niewyspany i obolaly. Zycie jak na froncie :) Gdy zasnalem po wyjsciu z psem oczywiscie obudzil mnie tel. od mamy:P nie ma to jak troska o synka, tylko czemu wlasnie wtedy gdy zlapalem "pierszy sen". Dalej gdy zasnalem okolo 15 spalem do 21. Z poczatku gdy sie obudzilem nie mialem pojecia o co chodzi, bylo juz troche ciemno. Kompletna rozsypka, na dodatek czulem sie jak po dobrej imprezie. Wlasciwie dopiero gdy sie najadlem i przeszedlem z psem troche odtajalem. Dlatego chyba tez pisze ta notke. Po prostu po godzinie 1 w nocy jestem wyspany i dobrze sie czuje. To nie jest normalne... Przestawiony tryb zycia o 180 stopni nie jest zdrowy ani wygodny... Byle do konca miesiaca...
Wlasciwie juz chcialem konczyc, ale tak nasunela mi sie pewna sprawa. Czy nie sadzicie, ze zaloba narodowa z powodu wypadku pielgrzymow to jeden z przejawow choroby naszego panstwa? Ok, jest niesamowita tragedia, fakt. Z tym sie zgadzam. Ale przez weekend na naszych drogach ginie podobna liczba osob i co? Oni sa nie wazni? Przeciez zaloba powinna byc co weekend... No tak oni nie sa pielgrzymami to sie nie licza...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
chciałam napisać coś... ale zagadałeś mnie na GG i straciłam wątek :/ tak czy inaczej będę na pewno zaglądała częściej :) trochę zazdroszczę Ci tego że masz co robić, mimo że nie jest lekko. mnie to lenistwo już doprowadza do szału
Oj niezdrowy tryb życia prowadzisz kochany... Nie zapracuj się na śmierć.
Ja niestety/albo stety/ nie doświadcze w te wakacje co to zarabiać na siebie - buuuuuuu ciężko dostać pracę w połowie lipca =( Zajmuję się za to umiejętnie wydawaniem pieniędzy "osiemnastkowych" =P Takie urodziny mogłabym mieć co roku =D
Trzymaj się ciepło i śpij więcej =*
Acha! I nie zapominaj jeść, bo wiem jaki z ciebie leń, że nawet porządnego jedzonka ci się nie chce zrobić =P
Z tym lenistwem to juz nie prawda, mam malo czasu ale staram sie jesc cos pozadnego. Ani razu jeszcze nie zamowilem pizzy na telefon a to znaczy, ze wcale nie jestem taki leniwy :P
Dobrze, ze nie pracujesz :P Ja tam wole miec brzuch od piwa niz garb od roboty ;)
Ehm... ja tam sie zgadzam z kaska. Jesli chodzi o jedzenie to moge sie zalozyc ze zyjesz o jogurtach, zupkach chinskich i innymi rzeczami ktore w najgorszym wypadku trzeba zalac wrzatkiem ;p.
Lecz ja nie mam lepiej. Wszyscy naokolo mnie jedza fastfoody :(! Staram sie to ograniczac wiec wcinam strasznie duzo cuukierkow (O_o- sama nie rozumiem mojej logiki, ale musze jakos zyc). Na szczescie duzo sportu tu uprawiam, wiec moze nie wroce wielka niczym balon ;]!
Ja i zycie na jogurtach? Musialbym chyba zjesc dziesieciopak i to z platkami :P Z reka na sercu moge powiedziec, ze zjadlem przez 2 tygodnie jedna zupke chinska poza tym wrzatkiem zalewam tylko herbatke. Myslicie ze dalbym rade hakac po 2 zmiany na tej chemii :P
Marysiu, pilnuj sie bo Ty juz wiesz jakie ja mam dla ciebie przezwisko do dokuczania ;)
Prześlij komentarz