25 lipca 2007

Maly M

To zupelnie nielogiczne, ale wlasnie wrocilem z nocki, jest calkiem wczesna pora i cos mnie natknelo aby przedstawic wam malego M.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Mały M........ :)
Fajny dzieciaczek byles:D
No i Ci tak zostalo ;p
Dam komentarz przy tej notce,ale bedzie dotyczyc pierwszej (to tak, zeby sie juz nie cofac;p)
Nie wiedzialam, ze pracujesz na dwa etaty. I wnioskując po tym co opisujesz, to kochany zarobisz sie na śmierć (tak metaforyzując)...
Moze warto zastanowic sie, czy dodatkowe pieniadze sa warte takiej harowki i moze jakiegos uszczerbku na zdrowiu?
No nic, ja bede trzymac kciuki, zeby Ci sie udalo wytrzymac do konca, kiedy to otrzymasz upragniona nagrode za caly miesiac ciezkiej pracy:)
Aha, i bede tu zagladac bardzo czesto (jak napisalam, zaraz dodaje do ULUBIONYCH:D), mam nadzieje, ze notki beda sie ukazywac regularnie:D
Pozdrowionka:):*

Anonimowy pisze...

I co z Ciebie wyroslo...





;)

Anonimowy pisze...

Sweet!!! =D
Nigdy ci się nie chciało chodzić na własnych nóżkach =P
Albo samochód, albo rower =]
Może teraz pora na motor =D
Lubimy z Marysią motory... =P

M pisze...

Natura wyposazyla nas w bardzo nieefektywny aparat ruchu, zauwazylem to juz gdy bylem malym berbeciem ;)
Co do motoru to wlasciwie mam, tylko, ze na pedaly (pff...) Gdybym mial domek na motorek to zapewne od dawna bym smigal. A tak to kicha :P